5395

osób dołączyło do naszej akcji

Kampania „Zostawcie w spokoju dobrą żywność” jest wyrazem sprzeciwu wobec kolejnych regulacji ograniczającym wolność produkowania i sprzedaży produktów regionalnych i tradycyjnych. Naszym celem jest doprowadzenie do uchylenia bezsensownych przepisów i przywrócenie legalności sprzedaży produktów przez rolników i małych producentów bezpośrednio do konsumentów. Wesprzyj nas!

AKTUALNOŚCI
Dodano: 17-04-2014

Regulacje UE w zakresie obrotu żywnością

Politycy i urzędnicy wprowadzają w błąd opinię publiczną. To nie Unia Europejska wymusza restrykcyjne prawo, tylko polska biurokracja.

Polski rolnik właściwie nie ma możliwości legalnej sprzedaży swoich produktów polskiemu obywatelowi. Jest on zmuszany do sprzedaży pośrednikom. Restrykcyjne prawo dotyczy również drobnych producentów zdrowej żywności. W Polsce podlegają oni takim samym rygorom jak wielkie koncerny. W powszechnym odbiorze publicznym jest to wynik regulacji unijnych. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, w ramach Kampanii ?Zostawcie w spokoju dobrą żywność?, postanowił sprawdzić i poddał analizie dyrektywy unijne w tym zakresie oraz regulacje obowiązujące w innych krajach UE.

Wynik tej analizy jest druzgocący dla polskiego Rządu. Absolutna większość represyjnych regulacji to nie unijne dyrektywy, tylko pomysły rodzimej biurokracji.

? Polska ma najbardziej restrykcyjne ustawodawstwo w zakresie obrotu żywnością na małą skalę w całej Unii Europejskiej ? powiedział Zbigniew Kmieć, jeden z inicjatorów Kampanii ?Zostawcie w spokoju dobrą żywność?. Ma to bardzo negatywne skutki dla zdrowia ludzi, dla konkurencyjności polskiej żywności oraz dla rolników. Jedynymi beneficjentami tych represyjnych przepisów są chyba koncerny spożywcze oraz biurokracja. Bardzo mnie dziwi, że rząd to toleruje.

Działalność organów Unii Europejskiej kojarzy się w społecznym odbiorze z biurokracją, inflacją prawa i zahaczającym o absurd interwencjonizmem. Taki wizerunek organów unijnych jest często na rękę władzom krajowym, które odpowiedzialność za wprowadzanie niepopularnych ze względu na swoją opresyjność przepisów, mogą skutecznie zrzucić na decydentów w Brukseli. Kwestia produkcji i obrotu żywnością na małą skalę pokazuje jednak, że to polskie władze odpowiadają za bezcelowe ograniczanie wolności gospodarczej, mimo, że pozostawiono im swobodę co do zakresu i charakteru przyjmowanych regulacji.

Oto wybrane przykłady.

W świetle polskich przepisów, rolnik sprzedający dżem z owoców z własnego gospodarstwa, musi zarejestrować pozarolniczą działalność gospodarczą, stając się płatnikiem podatków PIT i VAT.

Prawo unijne nie nakłada takiego wymogu.

Polskie przepisy wprowadzają bezcelowe rozróżnienie pomiędzy sprzedaż bezpośrednią, a dostawę bezpośrednią, w zależności od tego, czy żywność będąca przedmiotem transakcji jest pochodzenia zwierzęcego, czy roślinnego.

Prawo unijne posługuje się jednolitą kategorią dostaw bezpośrednich.

Polskie prawo nakłada na rolnika dostarczającego małe ilości surowców do konsumenta końcowego obowiązek przestrzegania norm sanitarnych zawartych w rozporządzeniu nr 852/2004.

Prawo unijne wyłącza taką działalność z zakresu obowiązywania rozporządzenia nr 852/2004, zastrzegając jednocześnie, że państwa członkowskie mogą przyjąć bardziej restrykcyjne przepisy.

W świetle prawa polskiego, rolnik wypiekający i sprzedający na małą skalę chleb z własnej mąki, musi złożyć do Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego wniosek o wpis swojego zakładu do rejestru oraz zatwierdzenie go po uprzedniej kontroli.

Prawo unijne nie przewiduje takiego obowiązku.

Jak widać, obwarowanie produkcji i sprzedaży żywności na małą skalę wydumanymi obostrzeniami jest ?zasługą? nadgorliwego polskiego ustawodawcy, a nie organów unijnych. Warto o tym pamiętać, gdy kolejny raz usłyszymy w telewizji, że ?Unia kazała??.

? Jesteśmy w tej samej Unii co Włosi, których prawo stanowi, że żywność na małą skalę należy wytwarzać w ?czystym pomieszczeniu?. W Polsce istnieją całe tomy różnych przepisów, które to opisują i zastęp biurokratów, który ma to egzekwować. Apeluję do rządu, żeby przerwał ten absurd i nie pozwalał na dalsze niszczenie dobrej polskiej żywności ? powiedział Cezary Kaźmierczak, Prezes ZPP. ? Jeśli ktoś się lubuje w chemicznie ?wędzonych? kiełbasach z zawartością mięsa 18% lub w ?sokach malinowych? z zawartością soku 0,01%, nie bronimy mu tego. Ale dajcie spokój normalnym ludziom, którzy chcą jeść prawdziwą żywność ? apelował Kaźmierczak.

W zaprezentowanym przez ZPP raporcie ?PRAWNE ASPEKTY PRODUKCJI I OBROTU ŻYWNOŚCIĄ NA MAŁĄ SKALĘ W KRAJACH EUROPEJSKICH. ANALIZA LEGISLACJI UNIJNEJ, PRZYKŁADY ROZWIĄZAŃ PRAWNYCH KRAJÓW CZŁONKOWSKICH UE? poddano analizie ustawodawstwo unijne oraz wybranych krajów UE.

Wniosek jest jednoznaczny: mamy najbardziej restrykcyjne prawo i jest to wybór polskiej administracji, a nie unijny przymus.

Raport do pobrania.
Materiał video z konferencji.

Dodatkowe informacje:
Joanna Nowek
Tel/ 504-287-817
Email/ j.nowek@zpp.net.pl

Powrót do listy artykułów

O kampanii

Zostawcie w spokoju
dobrą żywność

Kampania ?Zostawcie w spokoju dobrą żywność? jest wyrazem sprzeciwu polskich rolników, przedsiębiorców wykorzystujących tradycyjne receptury, restauratorów oraz amatorów ?swojskiej? żywności przeciw kolejnym regulacjom ograniczającym wolność produkowania i sprzedaży produktów regionalnych i tradycyjnych, takich jak sery, wędliny, przetwory owocowe, pieczywo, czy dziczyzna.

Uchylmy bezsensowne
przepisy!

Serowarzy, masarze, rolnicy, czy piekarze potrzebują swobody i wolności produkowania, dlatego rozpoczynamy kampanię, której celem jest uchylenie bezsensownych przepisów i przywrócenie legalności sprzedaży produktów przez rolników i małych producentów bezpośrednio do konsumentów, m.in. na podstawie świadectwa weterynaryjnego.

Patronat
kampanii

Kampanię koordynuje Związek Przedsiębiorców i Pracodawców.  ZPP inicjuje i wspiera wszelkie działania zmierzające do wyeliminowania z polskiego prawodawstwa ograniczeń działalności gospodarczej przekraczających wymagania UE (EU + 0) i tym samym wyrównania szans konkurencyjnych pomiędzy polskimi i europejskimi przedsiębiorstwami.

Zostawcie w spokoju dobrą żywność Manifest

Żyjemy w kraju o niesamowitym potencjale przyrody. Mieszkamy na ziemi mlekiem i miodem płynącej. Potrafimy zrobić najlepsze produkty na świecie. Jadamy za to chyba najgorzej w Europie. Na skutek radosnej twórczości kolejnych rządów, niezależnie od ich politycznego koloru, chyłkiem, milczkiem armia urzędników napisała nam prawo, które zabrania wytworzenia i sprzedaży słoika powideł śliwkowych w gospodarstwie rolnika. Nie ma w ogóle mowy o tym, żeby takie powidła stanęły na półce sklepowej, nie ma mowy o tym, by poza targami pochwalić się nimi za granicą. Dotyczy to sera, wędlin, przetworów owocowych, pieczywa, dziczyzny. Nie może być tak, że paragrafy i urzędy kontrolne wydłużają nam drogę do tego co najlepsze. Nie zasłaniajmy się prawem unijnym. Sami, bo przecież nie okupują nas obce wojska, obwarowaliśmy się zakazami, licencjami i absurdami. Czasem tworzyliśmy je czynnie, czasem wszystko stało się przez zaniedbanie. Chyba dosyć. Chyba przyszedł już czas, by urzędnicy i politycy zostawili w spokoju dobrą żywność, choć chciałoby się użyć nieco grubszego słowa.

Polskim rolnikom, polskim małym producentom, smakoszom wszystkich krajów, którzy zechcą nas odwiedzić, potrzebny jest nowy pakiet Wilczka. Zostawcie nas w spokoju, a świat będzie podziwiał polską żywność. Wskazujmy problemy, szukajmy prostych rozwiązań, dajmy swobodę masarzom, piekarzom, serowarom, rolnikom a zwiększy się i powszechny dobrobyt i komfort życia nas wszystkich. Nikt się nie zatruje. Gwarantujemy. Całe życie jedliśmy swojską kiełbasę , piliśmy niepasteryzowane mleko i skwaśniałą okrutnie, cudowną śmietanę, piliśmy nierektyfikowany bimber i raczyliśmy się nalewkami. Żyjemy. Mamy się dobrze. Chcemy, by inni mieli nie gorzej. Najwyżej koncerny, które udają, że wędzą, że fermentują i że warzą piwa stracą trochę pieniędzy. Nie wzywamy tym razem polityków do działania. Nie róbcie z tym nic. Zostawcie nas w spokoju. Przygotujemy Wam to co macie uchwalić i podpisać. Nie będzie bolało.

Dlatego też postanowiliśmy rozpocząć kampanię, której cele jest uchylenie bezsensownych przepisów i przywrócenie legalności sprzedaży produktów przez rolników i małych producentów bezpośrednio do konsumentów m.in. na podstawie świadectwa weterynaryjnego.

Wesprzyjcie nas! Jeśli politycy i urzędnicy lubują się w różnych chemicznych ulepszaczach i innych środkach, jeśli kochają jeść ?parówki cielęce? z 2% zawartością mięsa cielęcego itd., nie bronimy im. Ale nam dajcie spokój i nie zmuszajcie do tego Polaków. Chcemy jeść legalnie, smacznie i zdrowo. Na zdrowie i smacznego.

DOŁĄCZ DO NAS

Justyna Adamczyk, Manager, Cook it Raw Aleksander Baron, Kucharz, Restauracja Solec 44 Maciej Barton, Ponadregionalne Centrum  Dziedzictwa Kulinarnego Adam Chrząstowski, Kucharz, restauracja Ancora Katarzyna Fedorowicz, Festiwal Powiślenia Cezary Kaźmierczak, Prezes, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców Zbigniew Kmieć, Kucharz, Kafe Zielony Niedźwiedź Gieno Mientkiewicz, Sery Polskie Marek Sztark, Członek Zarządu SlowFood Polska

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców
ul. Nowy Świat 33
00-029 Warszawa
tel./fax 22 826 08 31 e-mail: biuro@zpp.net.pl

 

NIP: 522-295-88-64 REGON: 142553074

FORMULARZ KONTAKTOWY


logo-zpp Kampanię koordynuje
Związek Przedsiębiorców i Pracodawców.