Na początku 2014 roku, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców zainaugurował akcję „Zostawcie w spokoju dobrą żywność”. Kampania miała stanowić wyraz sprzeciwu wobec restrykcyjnej polityki prowadzonej przez państwo względem rolników produkujących żywność według tradycyjnych receptur, we własnych gospodarstwach. Zastanawiający był fakt, iż polscy rolnicy znajdowali się w o wiele gorszym położeniu, niż ich koledzy z Zachodu. Podczas gdy francuscy producenci mogli w punktach sprzedaży zbiorowej sprzedawać swoje własne foie gras, czy przetwory mleczne, a Włosi sprzedawali bezpośrednio produkty za 2,5 miliarda euro w skali roku, polscy rolnicy nie mogli bez założenia pełnoprawnej działalności gospodarczej sprzedawać pokrojonej marchewki pochodzącej z ich gospodarstwa. Sytuacja była kuriozalna, więc trzeba było zareagować.

Z czasem okazało się, że naciski, debaty i prośby odniosły skutek. 1 stycznia 2016 roku weszła w życie nowelizacja ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, która dała rolnikom możliwość uproszczonego opodatkowania przychodów ze sprzedaży produktów pochodzących z własnego gospodarstwa. Niepotrzebne stało się zakładanie działalności gospodarczej. Zgodnie z nowymi przepisami, przychody rolników z takiej sprzedaży opodatkowane były niskim i prostym, dwuprocentowym ryczałtem. Zasady obowiązywały do progu 150 tysięcy euro rocznie. Mieliśmy do czynienia z istotną poprawą, ale jeszcze nie rewolucją – wyśrubowane przepisy sanitarne wciąż stanowiły istotną przeszkodę dla rozsądnego rozwoju rynku rolniczej sprzedaży bezpośredniej. Polski ustawodawca zdecydował się bowiem wyjść daleko ponad minimalne progi wyznaczone przez odpowiednie unijne rozporządzenia (178/2002 i 852/2004). Na prawdziwy przewrót trzeba było czekać do 1 stycznia bieżącego roku. Od tego momentu, na mocy ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia sprzedaży żywności przez rolników, rolnicy mogą w uproszczony sposób sprzedawać przetworzoną i nieprzetworzoną żywność wyprodukowaną w swoim gospodarstwie. Skończono wreszcie z absurdem „dostaw bezpośrednich”, które dopuszczały bardzo ograniczone możliwości jakiejkolwiek obróbki produktu – w zasadzie warzywo można było tylko umyć, by jego sprzedaż została uznana za dostawę bezpośrednią. Pokrojenie go wykraczało już poza pierwotną produkcję. Zgodnie z nowymi przepisami, przynajmniej 50% surowców wykorzystanych do wyprodukowania sprzedawanej żywności, musi pochodzić z gospodarstwa rolnika, a produkcja musi odbywać się własnymi siłami, tj. bez zatrudniania pracowników. Wprowadzono prosty system rejestracji sprzedaży detalicznej. Jeżeli rolnik produkuje i sprzedaje wyłącznie żywność pochodzenia roślinnego, rejestruje działalność u inspektora sanitarnego. Jeśli będzie produkował poza tym, albo tylko żywność pochodzenia zwierzęcego, zgłoszenia dokonuje u powiatowego lekarza weterynarii. Rejestracji takiej należy dokonać na 30 dni przed rozpoczęciem działalności. Delikatnie zmodyfikowano zasady opodatkowania takiej sprzedaży – do progu 20 tysięcy złotych rocznie, przychody z niej w ogóle nie są opodatkowane podatkiem dochodowym od osób fizycznych.

Omawiane zmiany w przepisach miały charakter rewolucyjny i stanowiły powiew normalności po wielu latach absurdalnej polityki wobec sprzedaży żywności wyprodukowanej w gospodarstwie rolnika. Od 1 stycznia 2017 roku, rolnicy mogą legalnie sprzedawać ciasta, wędliny, czy przetwory – tak jak ich koledzy z innych państw europejskich. Wydawałoby się zatem, że podstawowy cel kampanii został osiągnięty, a walka wygrana. Okazuje się jednak, że mentalność urzędnicza i przekonanie ustawodawcy o własnej wszechwiedzy, często wygrywa ze zdrowym rozsądkiem – i tak dzieje się w tym przypadku.

Zgodnie bowiem ze znowelizowaną 11 lutego 2017 roku ustawą o Agencji Rynku Rolnego i organizacji niektórych rynków rolnych, a konkretnie jej artykułem 38q, każde dostarczenie produktów rolnych przez producenta do pierwszego nabywcy, wymaga uprzedniego zawarcia pisemnej umowy. Obowiązek ten dotyczy zarówno produktów nieprzetworzonych, jak i przetworzonych. W praktyce oznacza to, że sklep albo restauracja, pragnąc zaopatrzyć się u rolnika w świeże mięso, warzywa, czy przetwory, musi z tym rolnikiem zawrzeć odpowiednio wcześnie umowę sprzedaży na piśmie, zawierającą dodatkowo wszystkie wskazane w ustawie elementy. W przypadku niedostosowania się do tych wymogów, nabywcy grozi kara administracyjna w wysokości 10% wartości umowy netto. Wprowadzanie tak sformalizowanych rygorów w tę strefę stosunków, w której współpraca między kontrahentami niejednokrotnie ma charakter stały, a relacje oparte są na wzajemnym zaufaniu, stanowi poważną przeszkodę dla rozwoju rynku. Warto zwrócić uwagę, że obowiązek zawierania umów pisemnych w polskim prawodawstwie „wziął się” z rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady UE nr 1308/2013 – jednak tam został on wprowadzony jako opcjonalne rozwiązanie, z którego państwa członkowskie mogą skorzystać, ale nie muszą, a dodatkowo w Preambule jednoznacznie wskazano, iż wprowadzenie takiego obowiązku nie może zakłócać właściwego funkcjonowania rynku wewnętrznego. Po raz kolejny okazuje się zatem, że ustawodawca unijny jest o wiele łagodniejszy w określaniu rygorów, niż polski.

W świetle powyższego, trzeba stwierdzić że mamy do czynienia z absurdalną sytuacją, w której prawodawca słusznie zdecydował się na kompleksową reformę i zmianę nadzwyczajnie restrykcyjnych przepisów, ale niemal jednocześnie postanowił w innym miejscu wprowadzić rozwiązanie radykalnie sprzeczne z duchem regulacji unijnych i idących tak daleko, jak tylko pozwoliło odpowiednie rozporządzenie. Takie postępowanie prawodawcy szkodzi wszystkim uczestnikom rynku – zarówno producentom, jak i dystrybutorom oraz końcowym konsumentom. Polska ma wspaniałą tradycję kulinarną i rolników dysponujących świetnymi recepturami na żywność o niepowtarzalnych walorach smakowych. Nieskorzystanie z tego waloru jest ogromnym błędem – wysokiej jakości lokalna żywność mogłaby być wizytówką Polski na arenie międzynarodowej. Wiele już udało się uczynić, akcja „Zostawcie w spokoju dobrą żywność” przyniosła dobre rezultaty, jednak trzeba iść dalej. Postulujemy zatem o przeprowadzenie kolejnych kroków w dobrą stronę – rozszerzenie formuły detalicznej sprzedaży rolniczej o możliwość zaopatrywania restauracji, sklepów detalicznych, hurtowni i sprzedaż w Internecie oraz uchylenie przepisów o konieczności zawierania umów pomiędzy podmiotami gospodarczymi a rolnikami na dostawy produktów. Proponujemy również zastąpienie, tam gdzie jest to możliwe, nadzoru Sanepidu, systemem obowiązkowych ubezpieczeń od odpowiedzialności cywilnej producentów żywności . Jest to wzór anglosaski, który w naszym przekonaniu sprawdzi się również w Polsce. Wprowadzenie w życie takiego pakietu zmian stanowiłoby pozytywną i rozsądną ewolucję regulacji dotyczących obrotu żywnością produkowaną przez rolników w ich gospodarstwach.

Okazuje się ponadto, że z podobnymi problemami, związanymi z nadmierną regulacją drobnej sprzedaży produktów spożywczych wysokiej jakości, mierzyć muszą się przedstawiciele polskiej branży winiarskiej. Zarówno krajowi producenci win gronowych, jak i drobni importerzy czy dystrybutorzy, zmuszeni są do wypełniania wszelkich obowiązków związanych z nanoszeniem banderol (Polska jest jedynym krajem Unii Europejskiej, który posiada kosztowny i uciążliwy system oparty na stosowaniu papierowych znaków akcyzy na wyrobach winiarskich) – dokładnie na takim samym poziomie skomplikowania i złożoności, jak wielkie korporacje, w tym choćby międzynarodowe sieci marketów. By możliwe było dokonanie wszystkich przepisanych prawem czynności administracyjnych związanych z płatnością podatku akcyzowego i pozyskania znaku akcyzy, konieczne jest zatrudnienie osobnego pracownika, w pełnym wymiarze czasu, co dla najmniejszych przedsiębiorstw stanowi duże obciążenie finansowe. Warto zaznaczyć, że łączne koszty ponoszone przez branżę na naklejanie banderol poza Polską, szacować można na około 100 milionów złotych rocznie, podczas gdy z tytułu samych tylko wpływów podatkowych budżet uzyskuje od branży ponad miliard złotych w skali roku. Kosztowny system papierowych znaków akcyzy na wyrobach winiarskich stanowi największą barierę firm z sektora MSP działających w branży winiarskiej w Polsce. Ponownie zatem – tak jak w przypadku żywności, mamy do czynienia z regulacją całkowicie oderwaną od realiów funkcjonowania najmniejszych podmiotów i nakładających na nie obowiązki administracyjne kompletnie nieprzystające do skali działalności.

Polska dysponuje ogromnym atutem – mamy znakomitą żywność, rolników korzystających ze świetnych receptur i ambitnych przedsiębiorców starających się dostarczać konsumentom produkty spożywcze wysokiej jakości. Bariery prawne i administracyjne, które państwo stawia przed tymi ludźmi, są całkowicie niepotrzebne i szkodzą wszystkim. Dobrze byłoby je w końcu usunąć i pozwolić ludziom cieszyć się dobrą żywnością.

 

 

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców

Bardzo miło jest nam poinformować, że ustawa o sprzedaży bezpośredniej, o którą zabiegaliśmy została podpisana.

Nie udało nam się przekonać polityków, by nowa ustawa obejmowała ogółem produkcję żywności na małą skalę (a nie tylko rolników), jednak udało się skutecznie przekonać do prostego rozwiązania podatkowego. Tym samym mamy kolejny „dobry” – prosty, tani w poborze, nie podlegający interpretacjom – podatek, który każdy może sam obliczyć.

Czas na taki podatek w pozostałych sektorach gospodarki!

Dziękujemy za wszelkie zaangażowanie w Kampanię „Zostawcie w spokoju dobrą żywność”. Razem możemy więcej!

ZPP otwiera drzwi do eksportu!

Organizowanie eksportu żywności do chińskiej prowincji Tianjin – oto cel numer jeden, jaki stawia przed sobą założone w ramach Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Biuro Eksportu, którego działaniami będą kierować Zbigniew Kmieć i Wojciech Bieńkowski, związani z polską branżą  spożywczą i restauracyjną.

Eksport żywności do Chin jest pierwszym projektem w ramach Biura.

Powstanie Biura Eksportu ZPP jest odpowiedzią na spotkanie przedstawicieli polskiej branży spożywczej z delegacją z chińskiej prowincji Tianjin, które odbyło się w sierpniu 2014 roku w siedzibie Związku Przedsiębiorców i Pracodawców w Warszawie. Celem spotkania było nawiązanie współpracy między partnerami branżowymi. Firmy chińskie oraz przedstawiciele władz chińskich, którzy wzięli udział w spotkaniu chcieli nawiązać kontakt z polskimi firmami spożywczymi, szczególnie z sektora mięsnego (mrożonki), mleczarskiego i winiarskiego.

– Ideą powstania Biura Eksportu ZPP jest pośredniczenie w kontaktach między firmami polskimi a chińskimi. W kontaktach, na które zapotrzebowanie zostało jasno wyrażone podczas sierpniowego spotkania – mówi Zbigniew Kmieć, dyrektor Biura Eksportu ZPP. Jak dodaje – Będziemy pracować na rzecz rozwijania międzynarodowej współpracy, poprzez m.in. monitorowanie sytuacji na polskim rynku spożywczym oraz ukazywanie lokalnych uwarunkowań i regulacji dot. importu i eksportu.

5  listopada o godzinie 10:00 w Kafe Zielony Niedźwiedź zostało zaplanowane spotkanie z firmami, które są gotowe rozszerzyć swoją działalność i postawić na eksport do Chin. Jak zapewnia Wojciech Bieńkowski, dyrektor Biura Eksportu – Wierzymy, że produkty żywnościowe i kierunek wschodni są pierwszymi w ramach naszych działań.

Więcej informacji:
Wojciech Bieńkowski
Tel :: 731 996 006
Email :: w.bienkowski@zpp.net.pl

Zbigniew Kmieć
Tel :: 664 204 413
Email :: z.kmiec@zpp.net.pl

Szef Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, Cezary Kaźmierczak uważa, że polskie prawo jest bardziej uciążliwe dla rolników, niż rosyjskie embargo. Pokazuje też, jak wygląda to na Węgrzech, gdzie „nie obowiązuje 80 proc. polskich absurdów”.

Polecamy cały artykuł.

„Pierwsza pomoc prawna” dla przedsiębiorców. ZPP publikuje pierwszy zeszyt Katalogu Praw Przedsiębiorców, poświęcony Inspekcji Ochrony Środowiska.

Maksymalnie trzydzieści minut będzie musiał poświęcić przedsiębiorca, by zapoznać się z najważniejszymi prawami i obowiązkami względem poszczególnych organów kontroli. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, we współpracy z partnerskimi Kancelariami Prawnymi, rozpoczął publikację Katalogu Praw Przedsiębiorców ? zbioru praktycznych, kluczowych zasad, które obowiązują każdego przedsiębiorcę w obliczu kontroli z urzędu.

W ramach Katalogu zostanie opisanych dwadzieścia organów kontroli przedsiębiorców, a każdemu z nich zostanie poświęcona osobna publikacja ? zeszyt, opracowana przez eksperta w danej dziedzinie. Każdy zeszyt będzie zawierał zbiór praw i obowiązków przedsiębiorcy, informacje dotyczące uprawnień i zakresu kontroli danego organu, a także istotne dla kontrolowanego przedsiębiorcy przykłady, przepisy i ostrzeżenia.

? Katalog Praw Przedsiębiorców będzie stanowił ?pierwszą pomoc prawną? dla przedsiębiorców, szczególnie sektora MSP, którzy nękani ciągłymi kontrolami, niejednokrotnie czują się bezradni wobec gąszczu skomplikowanych przepisów ? mówi Dorota Wolicka, Dyrektor Biura Interwencji i Organizacji ZPP, która nadzorowała powstanie Katalogu. Jak dodaje ? Naszą intencją było stworzenie bezpłatnej, ogólnodostępnej publikacji, która w łatwy i zwięzły sposób przybliży każdemu przedsiębiorcy jego prawa, obowiązki, ale też granice, w jakich dana kontrola może się poruszać.

Pierwsza publikacja, przygotowana przez prawników z Kancelarii Radców Prawnych R. Comi, E. I. Chełkowska-Kamionka sp. j., została poświęcona tematyce kontroli podmiotów korzystających ze środowiska, a więc wszystkich przedsiębiorstw produkcyjnych, które mogą być kontrolowane przez Inspekcję Ochrony Środowiska.

Jak przekonuje Mecenas Roman Comi ? Z naszego wieloletniego doświadczenia zawodowego wynika, że przedsiębiorcy nie tylko nie znają obowiązujących ich przepisów, ale też uprawnień im przysługujących. W rezultacie zbyt późno zgłaszają się po pomoc prawną, przez co ponoszą szkody, których mogliby uniknąć.

Katalog Praw Przedsiębiorców będzie publikowany co miesiąc na stronie Związku Przedsiębiorców i Pracodawców: www.zpp.net.pl

eKatalog_Inspekcja Ochrony Środowiska

Brak zniesienia ograniczeń w produkcji żywności na małą skalę degeneruje polską wieś i zdrowie Polaków.

Akt Nieposłuszeństwa Obywatelskiego pod pomnikiem Kopernika w Warszawie ? znani kucharze rozdawali ?nielegalną żywność? od rolników i drobnych producentów.

W środę, 21 maja br. w godzinach 10.30-13.00 przy Pomniku Mikołaja Kopernika w Warszawie (ul. Nowy Świat 72) odbyła się demonstracja w obronie dobrej, tradycyjnej żywności. Uczestnicy demonstracji, razem z czołowymi warszawskimi restauratorami dokonali aktu nieposłuszeństwa obywatelskiego ? rozdawali ?nielegalną? według Rządu żywność od polskich rolników i drobnych producentów. W akcji wzięli udział m.in. Wojciech Modest Amaro (Atelier Amaro), Aleksander Baron (Solec 44), Zbigniew Kmieć (Kafe Zielony Niedźwiedź), Gieno Mientkiewicz (Sery Polskie), Hanna Szymanderska (najlepsze książki kucharskie), Robert Gwiazdowski (Prezes Warsaw Enterprise Institute), Tomasz Wróblewski (Wiceprezes Warsaw Enterprise Institute) i wielu innych.

Podczas demonstracji odbyła się konferencja prasowa z udziałem Wojciecha Modesta Amaro, Zbigniewa Kmiecia oraz Cezarego Kaźmierczaka, Prezesa ZPP.

Demonstracja oraz konferencja prasowa odbyły się w ramach prowadzonej od kilku miesięcy Kampanii ?Zostawcie w spokoju dobrą żywność?, której patronem jest Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. Jej celem jest zwrócenie uwagi na absurdy urzędniczej biurokracji, która uderza w polskich rolników, małych producentów wykorzystujących tradycyjne receptury, restauratorów, ale też amatorów ?swojskiej? żywności, a w rezultacie ? doprowadzenie do uchylenia bezsensownych przepisów.

Podczas konferencji prasowej Wojciech Modest Amaro, znany kucharz i właściciel Atelier Amaro, jedynej polskiej restauracji wyróżnionej gwiazdką Michelina, zaapelował o szczególną ochronę polskiego dziedzictwa kulinarnego: ? Powinniśmy wprowadzić przepisy, które obowiązują we Włoszech, Francji, czy na Węgrzech. Najlepiej wg formuły  UE + 0, czyli żadnych innych wymagań niż prawo europejskie. Skorzystaliby na tym wszyscy: Rząd zebrałby podatki, wielu ludzi znalazłoby pracę, Polacy zdrowiej by się odżywiali. Brak zniesienia ograniczeń ponad wymagania UE doprowadzi do degeneracji polskiej wsi oraz zdrowia Polaków.

? Dzisiaj kucharzowi, który nie ma zdolności biurokratycznych bardzo trudno otworzyć jest restaurację, bo on zna się na gotowaniu, a nie na papierach. Gdyby zdjąć z nich biurokratyczne pęta, Polska zaroiłaby się od 3-5 stolikowych lokalnych restauracji prowadzonych przez kucharzy. Obecnie obowiązujące prawo w zasadzie to uniemożliwia ? powiedział Zbigniew Kmieć, przedstawiciel Kampanii „Zostawcie w spokoju dobrą żywność”.

Jak powiedział Cezary Kaźmierczak, Prezes ZPP, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców opracował projekty ustaw zgodne z prawem UE, które uwolnią dobrą żywność z ?pęt stworzonych z papieru kancelaryjnego?. ? W Polsce takie same wymagania obowiązują producenta 100 kilogramów rocznie sera zagrodowego i koncern przerabiający 10 tysięcy tuczników dziennie. To absurd, który trzeba zlikwidować. Nigdzie w Europie tak nie ma ? powiedział Kaźmierczak.

W całym wydarzeniu wzięło udział kilkaset osób. Rozdaliśmy ponad 1000 porcji nielegalnej kiełbasy, kilkaset ?nielegalnych? marchewek, kilkaset porcji chleba, serów, dżemów i powideł, ogórków, soków i innych produktów.

 

 

21 maja 2014 rozdamy „nielegalną” żywność od polskich rolników i drobnych producentów!

Zapraszamy na demonstrację!

Podczas demonstracji, razem z czołowymi warszawskimi restauratorami dokonamy aktu nieposłuszeństwa obywatelskiego ? będziemy rozdawać ?nielegalną? według naszego Rządu żywność od polskich rolników i drobnych producentów!

Będą z nami m.in.:

i wielu innych!

21 maja 2014, środa, START: 10.30
Miejsce: Pomnik Mikołaja Kopernika w Warszawie, ul. Nowy Świat 72

Kiełbasa, sery, pieczony w domu chleb, małe przyzagrodowe powidła, kiszone ogórki ? nie możemy się zgodzić na ich wykluczenie!

Demonstracja odbędzie się w ramach prowadzonej od kilku miesięcy Kampanii ?Zostawcie w spokoju dobrą żywność?, której patronem jest Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. Naszym celem jest zwrócenie uwagi na absurdy urzędniczej biurokracji, która uderza w polskich rolników, małych producentów wykorzystujących tradycyjne receptury, restauratorów, ale też amatorów ?swojskiej? żywności, a w rezultacie ? doprowadzenie do uchylenia bezsensownych przepisów.

Potrzebna nam Wasza obecność! Chcemy z Waszą pomocą powiedzieć wyraźnie: ?Zostawcie w spokoju dobrą żywność?!

Zapraszamy do udziału!

Potrzebujemy wsparcia wolontariuszy ? chętnych prosimy o kontakt z Katarzyną Wojewódzką:
Email/ k.wojewodzka@zpp.net.pl

Zbieramy żywność, którą rozdamy podczas Akcji! Producentów i rolników, którzy chcieliby przekazać na potrzeby akcji swoje produkty, prosimy o kontakt z Maciejem Bartonem:
Email/ ustroniedwor@wp.pl

Beskidzcy gospodarze popierają naszą Kampanię! Popieramy tę kampanię, bo ludzie mówią, że jest gorzej jak za czasów okupacji. Nie wiem, czy jest jeszcze jakiś kraj w Europie, który stosuje tak restrykcyjne przepisy wobec małych gospodarstw. Produkcja i sprzedaż wyrobów tradycyjnych są tak obwarowane różnymi przepisami, że dla normalnego człowieka to niewyobrażalne – irytuje się baca Józef Michałek z Istebnej, działający w Związku Podhalan, Oddział Górali Śląskich.
Cały materiał.

Od kilku miesięcy prowadzimy Kampanię ?Zostawcie w spokoju dobrą żywność?.  Walczymy o to, by polscy rolnicy mogli swobodnie handlować wyprodukowaną przez siebie, również przetworzoną, żywnością. Nie zgadzamy się na to, by polskie prawo preferowało dużych, przemysłowych producentów.

Nie zajęliśmy się tym tematem przypadkowo. Każdy z nas, oprócz tego że jest smakoszem, przez lata pomagał dziesiątkom małych producentów w walce z absurdami prawa i urzędniczej praktyki. Dzięki wsparciu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców  możemy pomoc nie tylko pojedynczym producentom, ale zyskujemy szansę by rozwiązać cały problem. By rzeczywiście poprawić sytuację polskich rolników i polskich konsumentów, dyskryminowanych w porównaniu z rolnikami i konsumentami innych krajów unijnych. Eksperci ZPP potrafią tego dokonać. Przykładem skutecznej akcji, w której powodzenie mało kto wierzył w momencie jej startu, było doprowadzenie do uchwalenia ustawy o abolicji zusowskiej. Wiemy co i jak zrobić, by Kampania ?Zostawcie w spokoju dobrą żywność? zakończyła się podobnym sukcesem.

Zanim przedstawimy konkretne propozycje rozwiązań prawnych, propagujemy naszą ideę wśród producentów, mediów, polityków oraz wszystkich zainteresowanych. Zależy nam na tym, by wszyscy którzy chcą dobrze jadać, by wszyscy których mierzi absurdalny porządek prawny, wywierali stały nacisk. By teraz, w czasie kiedy obrodziło wyborami, nasze postulaty nie mogły nie obchodzić polityków.

W tym celu, w połowie maja zorganizujemy konferencję prasową i demonstrację w centrum Warszawy. Będziemy opowiadać o naszej Kampanii, ale też częstować nielegalną lub zagrożoną delegalizacją żywnością. Kiełbasa, sery, pieczony w domu chleb, małe przyzagrodowe powidła, kiszone ogórki. Według niektórych to zagrożenie porządku prawnego. Nie zgadzamy się na to.

Potrzebna nam Wasza obecność, potrzebne nam Wasze produkty. Chcemy pokazać warszawiakom i Warszawie jak powinno smakować prawdziwe jedzenie. Chcemy z Waszą pomocą powiedzieć wyraźnie: ?Zostawcie w spokoju dobra żywność?!!!

Potrzebujemy wsparcia wolontariuszy – chętnych prosimy o kontakt z Panią Katarzyną Wojewódzką:
Email/ k.wojewodzka@zpp.net.pl

Zbieramy żywność, którą rozdamy podczas Akcji! Producentów i rolników, którzy chcieliby przekazać na potrzeby akcji swoje produkty, prosimy o kontakt z Maciejem Bartonem:
Email/ ustroniedwor@wp.pl

Unijni urzędnicy odpowiadają za największe i najbardziej obśmiewane prawne absurdy? Nic bardziej mylnego. Są dziedziny, gdzie polska biurokracja bije na głowę tę z Brukseli. Na przykład polski rolnik, by sprzedać wytworzone w gospodarstwie dżemy czy sery, musi założyć firmę i spełnić dokładnie takie restrykcyjne wymagania, jak wielki koncern spożywczy. Unia tego nie nakazuje, inne kraje takich przeszkód nie stawiają, ale nasi urzędnicy wiedzą swoje.

Cały tekst.

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców
ul. Nowy Świat 33
00-029 Warszawa
tel./fax 22 826 08 31 e-mail: biuro@zpp.net.pl

 

NIP: 522-295-88-64 REGON: 142553074

FORMULARZ KONTAKTOWY

    [recaptcha]


    logo-zpp Kampanię koordynuje
    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców.